Pracując z różnymi ludźmi mamy na codzień styczność z osobami o bardzo różnych wartościach i sposobach postrzegania rzeczywistości. Ludzie zazwyczaj zakładają, że ich własny sposób postrzegania świata oraz ich własny zestaw wartości są jedyne, najbardziej właściwe i najlepsze. Często stawiamy siebie w pozycji lepszej lub gorszej od innych, zamiast zauważyć, że jest po prostu inna, a obie są dobre.

Jako człowiek cenię sobie bardzo niezależność, uważność na siebie i innych, a także kreatywność. Nie mają dla mnie znaczenia pozycja społeczna, status finansowy czy uznanie innych. Otwarcie mówię, że najważniejsze jest to co robisz, czy daje Ci to poczucie spełnienia, czy masz z tego „fun”, czy dzięki temu jesteś szczęśliwym człowiekiem, jaki masz wpływ na otaczającą Cię rzeczywistość. A pieniądze, pozycja czy korzyści z tym związane przyjdą same. W środowisku startupowym, w którym przywykłam pracować, jest to bardzo powszechna postawa. Inaczej jest jednak w korporacji, w której ważne są zgoła inne rzeczy. Przede wszystkim liczy się stanowisko, które zajmujesz, jak duży jest zespół, którym zarządzasz, ile zarabiasz i czy liczysz się w „grze o tron”, czyli rozgrywkach między osobami zarządzającymi organizacją. (Oczywiście jest to generalizacja, jeśli nią kogoś krzydzę to przepraszam  🙂 )

Wierzę, że praca w tak bardzo innym środowisku może mnie wiele nauczyć. A osoby o tak bardzo innym systemie wartości nie są ode mnie gorsze, a po prostu inne. I ze współpracy między nami może wynikać wiele korzyści dla organizacji i dla mnie personalnie. Konieczne jest jednak zrozumienie różnic między nami i tego jak można to wykorzystać dla budowania wspólnego dobra. Bo czy fun i korzyści z czegoś się wykluczają? Nie i nie powinny.

Spotykam się jednak z niezrozumieniem z obu stron barykady. Przykład? Bardzo proszę:

Przykład #1

Niedawno jeden z managerów w korporacji, w której pracuję, zapytał mnie o moje stanowisko. Okazało się niższe niż oczekiwał. Zapytał mnie co robię, by awansować. Powiedziałam, że nic, bo nie ma to dla mnie znaczenia. Poza tym uważam, że jeśli będę robić dobrą robotę, to zostanie ona dostrzeżona i po prostu dostanę awans. Zaśmiał się. Zapytałam o powód – odpowiedział, że uważa, że to kłamstwo lub kokieteria. Zastanowiłam się, czy zaprzeczyć. Czy to coś da. Nie zmieni to jego postrzegania świata. Nie spowoduje, że przestanie patrzeć na mnie przez swoje okulary. Nie zmieni jego opinii. Dlatego odpowiedziałam „Skoro tak uważasz…” i zmieniłam temat.

Przykład #2

Startupowy event. Spotykam wielu znajomych ze społeczności. Wielu słyszało już, że przeszłam na „złą stronę” i dołączyłam do korporacji. Wielu pyta o powody. A słysząc odpowiedź, że chciałam nauczyć się zarządzać i wprowadzać zmiany w wielkiej skali, pracować w prawdziwie międzynarodowej organizacji, być niezależna w budowie czegoś wielkiego od zera, uśmiecha się pod nosem. Gdy pytam o co chodzi – słyszę odpowiedź: „sprzedałaś się” lub „zasypali Cię złotem” (odpowiedź autentyczna 🙂 ).

Obie sytuacje wynikają z niezrozumienia. Obie mają swoje źródło w poczuciu wyższości płynącego z przynależności do pewnej grupy społecznej. Obie są wynikiem braku poszanowania dla różnorodności i inności. W obu sytacjach warto się wykazać pewnością siebie, siłą, cierpliwością i uważnością na innych. W obu sytuacjach liczy się szacunek dla wartości innych, zrozumienie dla ich odmiennych punktów widzenia, a także spójność w wyrażaniu swoich opinii i postrzeganiu swoich wartości. Warto pamiętać co jest dla nas ważne i nie dać sobie wmówić, że jest inaczej, bądź że z tego powodu jesteśmy gorsi. Jeśli jesteś osadzony w swoich wartościach, pewny tego w co wierzysz i co kochasz, to opinie innych nie mają znaczenia.

Lekcja, która płynie z tego jest w zasadzie bardzo prosta: bądź spójny w tym kim jesteś, pewny swoich wartości i swoją postawą reprezentuj je na każdym kroku. Szanuj wartości innych i ceń, kiedy mówią o nich wprost i pokazują je w różnorodnych sytuacjach. Nie staraj się przekonać innych, że Twoje są lepsze. Jeśli ktoś zainspiruje się Twoją postawą i zacznie podążać za podobnym zestawem wartości – to ok, tak samo ok, jak jeśli zostanie przy swoich zasadach i wartościach.

Ceń i szanuj wartości swoje i innych na równi!