Tak jak wspomniałam w poprzednim pościeartykuł Andrzeja Tucholskiego “Spokój jest zaraźliwy” zainspirował mnie do dzisiejszego #poniedziałkowegoeksperymentu.

Jak łatwo się domyślić eksperyment będzie dotyczył opanowania w sytuacjach stresujących.

Spokój przychodzi z czasem

W sytuacjach stresujących większość z nas reaguje zgodnie z wzorcami atawistycznymi: albo atakujemy albo bronimy się/uciekamy. Jest to naturalna, nieświadoma reakcja, która objawia się jeśli odpowiadamy szybko, bez zastanowienia. Jest to też reakcja, która prowadzi do konfliktu lub okazania słabości. Dlatego w sytuacjach stresujących warto wstrzymać się z reakcją: kilka sekund, kilka minut, a nawet kilka godzin, by dać czas emocjom na ostudzenie.

W dzisiejszym #poniedziałkowymeksperymencie chciałabym Was zaprosić do właśnie do odsunięcia swojej reakcji w czasie. W nadchodzącym tygodniu, w każdej sytuacji stresującej nie reaguj od razu – odczekaj co najmniej 60 sekund do reakcji. Odnosi się to zarówno do irytującego maila (odczekaj co najmniej 1h), frustrującej sytuacji na spotkaniu (odlicz do 30) lub wymiany zdań z partnerem/partnerką.

 

Poniedziałkowy eksperyment to seria krótkich tekstów, w których zachęcam Was do przeprowadzania małych eksperymentów w Waszym życiu. Dzielę się także efektami swoich i wnioskami, które dla mnie z nich płyną. Zapraszam Was do komentowania: jak podoba Wam się dany eksperyment, jakie są Wasze przemyślenia z nim związane, a może macie propozycje kolejnych poniedziałkowych eksperymentów. Zapraszam 🙂