Na przestrzeni ostatnich tygodni brałam udział w kilku wydarzeniach m.in. Życie bez ograniczeń (gdzie gośćmi byli znani na świecie mówcy motywacyjni m.in. Nick Vujcic czy Les Brown), konferencjach Youth in Leadership, TEDxKazimierz oraz Agile Central Europe, a także spotkaniach Creative Morning czy Startup Stage w Krakowie. Każdy z tych eventów nastawiony jest na prezentowanie treści przez osoby doświadczone w przedstawianej tematyce. No właśnie… Są to na pewno osoby o dużej wiedzy i doświadczeniu w zakresie tematu, o którym mówią. Nie zawsze są to osoby o dużym doświadczeniu jako prezenter / speaker. Każda z występujących osób miała swoje plusy i minusy jako mówca.

Analizując swoje kompetencje muszę szczerze przyznać, że umiejętności prezentacyjne nie są moją najlepszą stroną. Do tej pory radziłam sobie z tym na kilka sposobów np. szukałam osoby w zespole, której kompetencje w tym obszarze są wyższe, prowadziłam prezentację w sposób warsztatowy (z zaangażowaniem uczestników, wyciąganiem wiedzy od nich, rozbudowaną częścią dyskusyjną) lub też starałam się prowadzić ją w 2 osoby (stres dzieli się na pół 🙂 ). W tym roku postanowiłam jednak popracować nad tą swoją kompetencją i rozwinąć się jako prezenter. Na swoje potrzeby przygotowałam obraz idealnego według mnie prezentera, czyli takiego jakim docelowo chciałabym być. Do tego celu wykorzystałam przykłady (pozytywne i negatywne) ze wspomnianych wcześniej konferencji i wydarzeń.

Dobra intencja, autentyczność i szczerość

Na konferencji Życie bez ograniczeń, która gościła w Poznaniu takich mówców jak Nick Vujcic czy Les Brown, widoczna była znaczna różnica między poszczególnymi prezenterami. Po jednej stronie mamy wspomnianego już Nick’a, Les’a czy też Jakuba B. Bączka (trenera mentalnego polskich siatkarzy), a po drugiej m.in. organizatora konferencji Łukasza Milewskiego, Magdę Malicką czy też Krzysztofa Cybul. Co różni tych mówców? Wszyscy są dobrze wyszkoleni, znają techniki prowadzenia wystąpień oraz NLP. Wszyscy osiągnęli sukces i dzielą się swoimi przemyśleniami, metodami, przeżyciami. No właśnie – niby nie różni ich nic. A jednak dzieli ich wiele.

Tą małą, a jakże znaczącą różnicą jest intencja. Podstawą wystąpień mówców z pierwszej grupy jest prawda i autentyczność. Nick, Les i Jakub oparli swoje wystąpienia o prawdziwe emocje, autentyczne przeżycia, poruszające historie zaczerpnięte z ich życia. Ich intencją było podzielenie się swoimi przeżyciami, zainspirowanie oraz zmotywowanie do zmian i działania odbiorców. Mówcy z drugiej grupy wyuczyli się swoich przemówień, zhiperbolizowali drobne przeżycia w swoim życiu, by zwiększyć wrażenie. Dodatkowo z ich przemówień biła sztuczność. Ich intencją było pokazanie się, zbudowanie własnej marki, a co za tym idzie zarobienie na swoich odbiorcach. Mała, a jednak znacząca różnica. Intencja.

Profesjonalna nonszalancja i kontrolowany luz

Wspomniałam wcześniej, że mówcy z drugiej grupy wyuczyli się swoich przemówień. Niestety skutkowało to tym, że ich przemówienia brzmiały sztucznie. Nick Vujcic opowiadał swoją inspirującą historię z uśmiechem na twarzy, cały czas będąc rozluźniony i swobodny. Słuchając jego wystąpienia miało się wrażenie, że po prostu rozmawia z publicznością, dzieli się swoimi intymnymi przeżyciami, jak z przyjaciółmi. A wtrącenia, które robił, drobne przekomarzania się z tłumaczem czy nawiązania do aktualnych wydarzeń nadawały wrażenia lekkości i nonszalancji. Oczywiście widać było w jego wystąpieniu pełne, profesjonalne przygotowanie, a jednocześnie była w tym płynność i luz.

Podobnie sytuacja miała się z Kubą Bochiński, który na ostatnim TEDxKazimierz prezentował temat “Myśl jak astronom”. Kuba był doskonale przygotowany. Wiedział, co chce powiedzieć. Swobodnie poruszał się po scenie, żartował, utrzymywał stały kontakt z odbiorcami, angażując ich w swoje wystąpienie poprzez pytania, analogie wykorzystujące osoby z publiczności. Jego prezentacja była krótka (TED time = 18 min.), przebiegła szybko i płynnie, jestem przekonana, że nikt z publiczności się nie nudził, a jednocześnie wszyscy zapamiętali jego prezentację. Czyż nie o to właśnie chodzi, by przygotować prezentację, która przykuwa uwagę, angażuje publiczność, niesie znaczące przesłanie i inspiruje?

Kontakt – Relacja – Zaufanie

Wystąpienie Łukasza Jakubiaka na wydarzeniu Życie bez ograniczeń było w bardzo widoczny sposób podzielone na 2 części. Różnica pomiędzy początkiem a zakończeniem była w relacji z publicznością. Na rozpoczęcie swojej prezentacji Łukasz wbiegł i od razu zaczął wypluwać słowa z prędkością karabinu maszynowego… w przestrzeń. Jego słowa nie były skierowane do publiczności, a on sam był tak zestresowany, że przez znaczną część prezentacji nie zauważył tego. Kiedy jednak zaczął opowiadać o swoich marzeniach i o tym, jak je realizował, w samym Łukaszu i jego relacji z odbiorcami nastąpiła znacząca zmiana. Nagle Łukasz stał się bardziej ludzki. Pokazał na swoim przykładzie, że droga do realizacji marzeń nie zawsze jest prosta. Prawda bijąca od jego wystąpienia w drugiej części pozwoliła na zbudowanie więzi i emocjonalnej relacji między nim a widownią.

Taka relacja może się wytworzyć tylko wówczas, gdy publiczność ufa w dobre intencje mówcy i jego autentyczność. Oparta jest na wspomnianych wcześniej elementach takich jak prawda i szczerość. Dodatkowym warunkiem jest pozytywna energia płynąca od speakera. Stres i zdenerwowanie tworzą mur między mówcą a publicznością. Żeby w tej relacji pojawiło się zaufanie, konieczne jest zburzenie tego muru: uśmiechem, odsłonieniem swoich emocji, luzem i/lub pozytywnym przekazem.

Skupienie na meritum

Na konferencji Youth in Leadership, o której już wcześniej pisałam, Ela Madej i Seth Bannon mówili o trudnościach, które mogą się pojawić w życiu lidera. Z ich prezentacji przebijała jedna główna myśl: bycie entrepreneurem jest związane z dużą odpowiedzialnością i stresem, dlatego jako lider musisz dbać o swoją kondycję fizyczną, psychiczną i duchową. Ta wiadomość była bardzo klarowna i łatwa do odczytania.

Nie wszystkie jednak prezentacje mają tak jasny przekaz. Odwrotne wrażenie sprawiało (ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu) wystąpienie Pawła Tkaczyka na TEDxKazimierz. Pawła prezentacja była chaotyczna i ciężko było znaleźć jedną wiodącą myśl. Na pewno było w niej wiele inspiracji, a jednocześnie właśnie przez mnogość idei była trudna do zapamiętania i sprawiała wrażenie nieuporządkowanej.

Jaka z tego płynie lekcja? Warto wiedzieć jaki “message” powinien płynąć z naszej prezentacji. Co odbiorcy powinni z niej wynieść i zapamiętać. Powinna to być jedna główna myśl z kró†kim rozwinięciem (np. w 3 pomysłach). Myśl ta nie może być trywialna i powinna oferować odbiorcom pewną wartość (np. świeżą wiedzę, rady, nasze rozwiązania i metody). Prezentacja oparta o tak opracowane meritum jest czytelna dla odbiorców, interesująca i przykuwa ich uwagę, ponieważ mogą z niej wynieść coś dla siebie.

To moja lista cech dobrego mówcy i jego wystąpienia. Krótko mówiąc czeka mnie dużo pracy. A Ty? Jakim speakerem chciałbyś być? Czekam na Wasze przemyślenia w komentarzach 🙂

 

Zdjęcie autorstwa Piotra Mleczko. Żródło: Flickr.com. Licencja.