Każdy z nas był kiedyś w sytuacji, kiedy denerwował się rzeczami, które były poza jego strefą wpływów. Kiedy frustrowała nas polityka firmy, bądź nieprofesjonalne zachowanie kolegów po fachu. Kiedy podczas dyskusji na temat homofobii w Polsce bądź aktualnego ustroju naszego kraju, angażowaliśmy się w intensywne dyskusje i puszczały nam nerwy. Znasz to? Ja też znam to doskonale 🙂

Życie jest pełne sytuacji stresujących i frustrujących. Nie ma sensu dokładać sobie kolejnych. Właściwie na każdą trudność na świecie mamy wpływ. Tylko często nie uświadamiamy go sobie. Ale jak sobie radzić z tymi trudnościami? Jak radzić sobie w sytuacjach, gdy czujemy się bezradni i nie mamy poczucia wpływu? Dziś jedna z metod w ramach kolejnego #poniedziałkowegoeksperymentu.

#7 – Nie mam wpływu = Nie przejmuję się

W tym tygodniu, w każdej sytuacji, w której poczujesz się zdenerwowany bądź sfrustrowany, zatrzymaj się na chwilę i zastanów:

  • czy mam wpływ na sytuację, która mnie irytuje?
  • czy zmiana tej sytuacji jest w mojej strefie wpływu?
  • dlaczego ta sytuacja mnie denerwuje?
  • czy zależy mi na tym, by ją zmienić?
  • jak mogę ją zmienić, żeby poczuć się bardziej komfortowo?
  • jaki zrobię pierwszy krok do zmiany tej sytuacji?

Przejście takiej ścieżki pozwala zastanowić się nad naszymi emocjami, celami i motywacjami, a także nad źródłem frustracji. Jednak to nie wszystko – wychodzimy z postawy bezwolnej, w której poddajemy się sytuacji, i budujemy w sobie poczucie wpływu. A co za tym idzie możemy opracować plan działania, który doprowadzi nas do jej poprawy. Brzmi jak plan? Spróbuj zacząć od pierwszego kroku!

 

Poniedziałkowy eksperyment to seria krótkich tekstów, w których zachęcam Was do przeprowadzania małych eksperymentów w Waszym życiu. Dzielę się także efektami swoich i wnioskami, które dla mnie z nich płyną. Zapraszam Was do komentowania: jak podoba Wam się dany eksperyment, jakie są Wasze przemyślenia z nim związane, a może macie propozycje kolejnych poniedziałkowych eksperymentów. Zapraszam 🙂